Napiszę wprost: jestem zmęczony.
Jestem zmęczony słuchaniem idiotów, jestem zmęczony tłumaczeniem im, że się mylą. Jestem zmęczony głupotą mediów, jestem zmęczony głupotą ich odbiorców. Jestem zmęczony pier@#$%niem polityków i jestem zmęczony pier@#$%niem ich elektoratu. Jestem zmęczony osobami narzucającymi mi cudze poglądy, tak jak i jestem zmęczony ludźmi, którzy je przyswajają. Jestem zmęczony „inteligentami” gadającymi dużo, lecz o niczym i jestem zmęczony „inteligentami” wierzącymi w te mądrości. Jestem zmęczony kretyńskimi „gwiazdami” z telewizji i jestem zmęczony głąbami nazywającymi ich gwiazdami. Jestem zmęczony poje@#nymi reklamami i jestem zmęczony poj@#ami je wymyślającymi. Jestem zmęczony współczesnymi autorytetami, jestem zmęczony brakiem prawdziwych autorytetów. Jestem zmęczony 1/4 duchowieństwa, jak i jestem zmęczony 3/4 ich wyznawcami. Jestem zmęczony moherami, pierdo#$ącymi o manipulacji, kiedy sami są manipulowani i jestem zmęczony tymi, którzy wykorzystują ich naiwność. Jestem zmęczony ciągłymi kłótniami i jestem zmęczony powodami tych kłótni. Jestem zmęczony protestami, jestem zmęczony ich nikłą skutecznością. Jestem zmęczony głupotą młodego pokolenia, jestem zmęczony decydentami, doprowadzającymi do tego stanu. Jestem zmęczony „dresami jeb@#$ymi policję” i jestem zmęczony tymi samymi „dresami” wzywającymi ich na pomoc. Jestem zmęczony korupcją w służbach państwowych, jestem zmęczony brakiem ich pociągania do odpowiedzialności. Jestem zmęczony biurokracją w urzędach, jestem zmęczony arogantami tam pracującymi. Jestem zmęczony czasami, w których nie mogę robić tego co lubię, jestem zmęczony czasami w których muszę robić to czego oczekują inni. Jestem zmęczony krzykaczami, zwącymi siebie patriotami i jestem zmęczony tymi, którzy nie przejawiają patriotyzmu. Jestem zmęczony głoszeniem kretyńskich haseł, jestem zmęczony kretynami, którzy je wymyślają. Jestem zmęczony obojętnością społeczeństwa, jestem zmęczony jego narzekaniem na obojętność. Jestem zmęczony wojnami, jestem zmęczony “zwierzętami”, które je wywołują. Jestem zmęczony tragediami ludzkimi, jestem zmęczony żerowaniem na ich tragediach. Jestem zmęczony udawaną życzliwością, jestem zmęczony brakiem życzliwości. Jestem zmęczony ludzką zawiścią, jestem zmęczony ludzką mentalnością. Jestem zmęczony brakiem tolerancji, jestem zmęczony krytyką tych, którzy są tolerancyjni. Jestem zmęczony bydłem przejawiającym instynkt stadny, jestem zmęczony cwaniakami, którzy te bydło zaganiają. Jestem zmęczony debilami krzyczącymi, że w kraju nic się nie zmieni i jestem zmęczony tymi debilami, którzy nic poza krzyczeniem nie robią. Jestem zmęczony wyjeżdżającymi z kraju Polakami z 5 złotymi w kieszeni, jestem zmęczony Wielkimi Panami wracającymi z emigracji z 1 euro w dłoni. Jestem zmęczony ciągłym zastanawianiem się o jutro, jestem zmęczony myśleniem o wczoraj. Jestem zmęczony troską o rodzinę, jestem zmęczony frajerami, zarzucającymi, że tego nie robię. Jestem zmęczony przywiązywaniem wagi do rzeczy błahych i jestem zmęczony zapominaniem o rzeczach ważnych. W końcu jestem też zmęczony piciem wódki i leczeniem kaca, ale powiedz mi jak tu nie pić, kiedy tyle rzeczy męczy? Jak nie dostać pierdolca, kiedy widzi się cały ten beton? Otóż istnieje pewna siła, która jest w stanie się temu przeciwstawić. Jest nią przyjaźń, miłość, wiara. Nazwij to jak chcesz. Gdyby nie najbliżsi Ci ludzie, dawno byś wylądował w kaftanie. Przestań więc ich męczyć pierdołami i zacznij się cieszyć sobą nawzajem.
„Ci, którym nie daje spokoju nędza ludzka i upadek ojczyzny, stoją często wobec pytania, gdzie i czym jest ta potęga wybawicielska, za pomocą której można by życie uczynić lepszym i szlachetniejszym […] Taka potęga jest do wzięcia i jest pośród nas, a nazywa się przyjaźnią.”
Edward Abramowski

